W dzisiejszym wuteefie wywiad z gitarzystą zespołu T.Off, który ukazał się w katolickim magazynie muzycznym „Nimb Szczecina” w numerze grudniowym bieżącego roku. Wywiad jest przepisany bo skanery mamy świeckie.

Letsgoł!

Witajcie! To ja Wasza szalona siostra Krystyna. Dziś zamiast felietonu niecodzienny wywiad.
Niezwykłym zrządzeniem losu spotykam na budowie w Szczecinie gitarzystę słynnej radomskiej grupy T.Off, słynnego z minoderycznej pauperyzacji pentatoniki oraz z kompletnego braku poczucia taktu. Prędzej spodziewałbym się w naszym mieście koncertu Aerosmith niż tego, ze ujrzę tego wybitnego szarpidruta na budowie seminarium duchownego. Nie byłabym sobą gdybym nie zagadała:
– Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus
– Czego tu pingwinie!? Na budowie jesteś! Chcesz se dziub złamać?
– Hmm.. Tego.. Czy to Pan Misiek z zespołu T.Off?
– Tak to ja. Bo co?
– No bo wie Pan my tu mamy taką gazetkę muzyczną czy zechciałby Pan może powiedziec dla naszej gazetki coś o sobie i o zespole?
– Aaa! Taki pingwin-pismak! He! Spoko! Dla kariery i promocji kapeli to ja mam czas zawsze!
– Co Pan tu robi w Szczecinie panie Miśku?
– A tak zasadniczo to ciągnę druta bo z szarpania drutów to się nie wyżyje.
– Ale jak to ciągnie Pan druta?!?
– Normalnie. Robimy elektrykę na bloku i z tego jest kasa a z grania nie.
– Aha! No bo ja właśnie Panie Miśku…
– Mów mi misiek bez tego „Panie”
– Ok. No bo ja własnie chciałam o tym graniu porozmawiać…
– Wal!
– Słucham?
– Pytaj, w sensie!
– Aha… Więc pytam: Grasz w zespole undergroundowym, czyż nie tak?
– Under-undergroundowym.
– Jak to under-under?
– A tak to. Zespoły undergroundowe wydają płyty i grają koncerty a my gramy tylko koncerty i to nie za często. Więc jesteśmy under-under. Są jeszcze zespoły under-under-under czyli zespoły o najwyższym stopniu undergroundowości ale o nich nikt nie słyszał bo jaby ktoś o nich usłyszał to już by byli tylko under-under czyli tak jak my.
– To logiczne. Podobno zrobiliście cover Bogurodzicy?
– Zgadza się. Zrobiliśmy w nowym aranżu na kornowskich rifach i zagraliśmy go na paru koncertach ale się nie przyjął.
– A dlaczego?
– Z powodu tekstu. Za mało w nim o seksie, krwi i w ogóle.
– A gracie teraz na koncertach jakieś inne covery?
– Zrobiliśmy muzykę do „zdrowaś Maryjo” i siepiemy na rifach z korna a Matys leci growlingiem i to sie podoba bo nikt tekstu nie rozumie i wszyscy myślą, że to o krwi i seksie i takich tam.
– Strasznie przewrotny sposób na przemycanie wartości chrześcijańskich wśród młodzieży!
– My nic nie przemycamy! Eksperymetnujemy z muzą aby i badamy na jaki repertuar najlepiej wyrywa się lachony.
– Hmm… Tego.. A co nowego w zespole?
– Siudii sie pojawił na kilka prób celem okraszenia muzy elektroniką no i nadal systematycznie rejestrujemy nasz dorobek aby ocalić go od zapomnienia.
– A jakie najbliższe plany koncertowe? zagracie jakieś nowe kawałki?
– 7
– No to do zobaczenia na koncercie. Szczęść Boże.
– Dozo. Szczęśćbo.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Scroll Up